…Zbliżył
się do cyganki i przytulił ją do siebie. Jej ciało wyraziło namiętność, której
odrętwiały umysł nie mógł wyartykułować.
-
Wróć do swojego serca i gromadź okruchy dobra. – Usłyszała.
Spojrzała
na niego słonymi oczami jednocześnie opierając dłonie na jego torsie.
-
Kim jesteś? – Zapytała.
-
Jestem tym, czym jest wszystko dookoła mnie. Jestem całością... A może jestem
zwykłym człowiekiem?
I
nim padło kolejne pytanie złożył na jej drżących ustach pocałunek. Cichy
pocałunek kochanka pachnącego wiatrem oceanu.
Na
jej twarzy malowały się wszystkie emocje całego świata, spod których delikatny
uśmiech witał nowy, inny dzień…
Śliczne :)
OdpowiedzUsuń