środa, 29 kwietnia 2015

Pod Czarnym Łabędziem



- Chciałbym umrzeć – powiedział któregoś dnia matce.
Dla kilkuletniego chłopca stwierdzenie raczej niezwyczajne, ale wtedy, ani w przyszłości, nikt nie mógłby zaświadczyć jego zwyczajności. Miał kilka lat i nie przewidział, że to zdanie rozpali w matce emocje, które zapadną w jej pamięci na zawsze. Nieświadomie nałożył na nią brzemię grzechu niepopełnionego przez nią.  

Na przystań wjechali około południa. Rozkołysane jachty przywitały ich dzwoniąc linami o maszty.
Przez moment skupił się na jej roziskrzonych oczach. Były tym, co sprawiło mu największą radość.
- Kocham cię! – powiedziała i pocałowała go tak, jakby nikogo wokół nie było.