Nie
zastanawiał się, do czego był zaproszony; po prostu cieszył się pierwszym
oddechem i każdym następnym. Cieszył się mrowieniem w jego tworzących się
członkach. Cieszył się obecnością swej matki i jej miłością.
Z
jej pragnienia zrodziło się jego pragnienie, bez bólu chciwości i pożądania. Byli przestrzenią, energią
wszechświata, w której i z której tworzyli gwiazdy, planety, galaktyki. Stworzyli
życie, człowieka.


