poniedziałek, 18 czerwca 2012

Vitae


Była już ciemna noc.
Siedział wygodnie w fotelu zwilżając usta czerwonym winem. Z głośników muzyka cicho sączyła w jego uszy pobudzające nuty. Bez pośpiechu naciskał kolejne znaki klawiatury. Ekran monitora zapełniał się czarnymi literami.
Lubił pisać, zwłaszcza o tej porze.
Szum komputera scalał przestrzeń wokół niego pozwalając wyobraźni robić swoje.
Właśnie zastanawiał się jak przyoblec w słowa nowy obraz myślą stworzony, gdy z rytmu wybiło go pukanie do drzwi.
Początkowo zlekceważył fakt, że ktoś chce mu złożyć wizytę, ale pukanie powtórzyło się. Było z gatunku tych zdecydowanych i nieprzypadkowych.

piątek, 15 czerwca 2012

Pustka


Siedziała nad brzegiem wody.
Wydawała się ciemnym posągiem tła budzącego się nieba.
Zawsze energiczna – taki niespokojny duch – teraz z pozoru nieruchoma, wpatrzona gdzieś poza horyzont, zastygła w obrazach widzianych wyobraźnią.
W na przemian rozszerzających się i zwężających źrenicach niebieskich Jej oczu wschodzące słońce malowało duszę skrywaną pod falującymi piersiami.
Może to chłodny wiatr poranka, a może myśl o Tym, którego pragnęła a nie kochała, w którego ramionach trwanie miłości czuła i spokój tysięcy lat doświadczeń Jego, powodowały nabrzmiałość sutków, krzyczących w obcisłej bluzeczce?
Na co dzień starała się nie obnosić ze swoją dziewczęcą kobiecością, ale tym razem nie ukrywała reakcji ciała na projekcje umysłu.
Kiedy zapominała o Swojej ludzkiej naturze, że jest człowiekiem, radość wypełniała każdą chwilę Jej bycia, bez odrzucania czegokolwiek w imię Misji i Przeznaczenia.
Często przychodziła w takie miejsca jak to, żeby poszukać Siebie, żeby zrozumieć Siebie.
Pragnęła poznać naturę Pustki.
Zbierała Kamyki Swojej Wieży Eiffla nie wiedząc, że staje się Przestrzenią bez zanieczyszczeń, że to, co pragnęła poznać tworzy się w Niej. Pustka – odbite Piękno Jej Duszy.

15.06.2012r. 


wtorek, 5 czerwca 2012

W Ludzkiej Skórze


Pytasz, kim jestem, że ośmielam się w Twoje oczy patrzeć?
Jestem Wędrowcem zrodzonym z Ciebie. Jestem Tobą tak jak Ty jesteś Mną.
Prosiłeś żebym przyszedł, więc nie oczekuj, że stanę z opuszczoną głową. Jesteśmy równi, bo tak chciałeś. Nie odbieraj mi szacunku do Ciebie. Jesteśmy Jednym – Sobą, Prawdą.
To nie choroba przywiodła mnie do Ciebie, lecz wiara. Nasza wspólna wiara w Nas samych.
Nie pytaj mnie czy wolałbym być kamieniem?
Nie sprzeciwiałeś się, kiedy zdecydowałem się być człowiekiem. Wolny wybór ludzkiej formy pozbawia dyskomfortu związanego z jej natury wadami, z wadami bycia tu – na Ziemi w tej formie.
Czy, nie dlatego pozwoliłeś nam być ludźmi, bo mimo swojej mocy brakuje Ci tego, co ludzi czyni pięknymi? Ich człowieczeństwo, zmienność natury, emocjonalność. To, że kochają Cię, tylko dlatego, bo wierzą w Ciebie bezwarunkowo bez chęci przywłaszczenia sobie Twojej miłości.
Masz rację. Jest nas takich mało, ale Pustka istnieje miliardy lat a ludzie zaledwie procent tego.
Masz własne marzenia, my też je mamy. Wypełniamy Tobą Pustkę w nas.
Uczysz nas cierpliwości, sam bądź cierpliwy. Przecież wiesz, że mamy jeden wspólny cel.

05.06.2012r.