Była już ciemna noc.
Siedział wygodnie w fotelu zwilżając usta czerwonym
winem. Z głośników muzyka cicho sączyła w jego uszy pobudzające nuty. Bez
pośpiechu naciskał kolejne znaki klawiatury. Ekran monitora zapełniał się
czarnymi literami.
Lubił pisać, zwłaszcza o tej porze.
Szum komputera scalał przestrzeń wokół niego
pozwalając wyobraźni robić swoje.
Właśnie zastanawiał się jak przyoblec w słowa nowy
obraz myślą stworzony, gdy z rytmu wybiło go pukanie do drzwi.
Początkowo zlekceważył fakt, że ktoś chce mu złożyć
wizytę, ale pukanie powtórzyło się. Było z gatunku tych zdecydowanych i
nieprzypadkowych.
