środa, 10 czerwca 2015

Radosna






"Jeśli ktoś szuka czegoś niezniszczalnego, naprawdę obecnego, znajdzie tylko przestrzeń. To z przestrzeni wszystko się wyłania, dzięki jej przejrzystości rozpoznawane są przez nas rzeczy, a wszystko, co zewnętrzne i wewnętrzne prędzej czy później powróci do jej bezgranicznej esencji. W jej doskonałości najwyższa radość, miłość, moc, odwaga, energia, mądrość i wgląd wzajemnie się ulepszają. Innymi słowy, istnieje prawdziwa pewność."
LAMA OLE NYDAHL





wtorek, 12 maja 2015

Polne Kwiaty


- Cześć, jak masz na imię? – usłyszał.
Wpatrzony w rówieśników bawiących się na podwórku nie zauważył jej. Dopiero, kiedy usłyszał po raz drugi to samo pytanie przeniósł wzrok w miejsce, z którego dobiegał głos.
Była szczupłą młodą damą, wystarczająco wysoką, żeby zajrzeć w głąb parterowego balkonu.
Zeskoczył ze skrzyni, uznając, że nie wypada rozmawiać z kobietą siedząc, kiedy ona stoi.
Trzymała ręce oparte o poręcz i z radosną twarzą czekała na odpowiedź.
- Sławomir. A ty jak masz na imię?
- Sara, Sławomirze.
- Dziwne imię, ale pasuje do ciebie. Czy ono coś znaczy?
- Znaczy, że jestem księżniczką.
- Prawdziwą!?
- Najprawdziwszą pod słońcem! – odpowiedziała, chichocząc dźwięcznie.
- Mam niecałe siedem lat i jeszcze wszystkiego nie wiem – usprawiedliwiał się.
- Jak na siedmiolatka jesteś całkiem odważny, mój głuptasie.
- Podoba mi się, że jestem odważnym, twoim głuptasem.
- I do tego jaki wygadany. Kto by pomyślał, że spotka mnie dzisiaj taka miła niespodzianka? Ale… muszę lecieć do szkoły.
- Spotkamy się jeszcze?
- Jesteśmy sąsiadami, więc pewnie nie raz.
Kiedy odeszła kilka kroków, krzyknął:
– Ja też lubię niespodzianki!
Nie odwracając się podniosła rękę do góry i lekko pomachała dłonią.
Jeszcze chwilę, oparty o balustradę, przyglądał się malejącej sylwetce Sary, aż do jej zniknięcia.
- Zrobiłem się głodny, pora na śniadanie – powiedział do siebie.

środa, 29 kwietnia 2015

Pod Czarnym Łabędziem



- Chciałbym umrzeć – powiedział któregoś dnia matce.
Dla kilkuletniego chłopca stwierdzenie raczej niezwyczajne, ale wtedy, ani w przyszłości, nikt nie mógłby zaświadczyć jego zwyczajności. Miał kilka lat i nie przewidział, że to zdanie rozpali w matce emocje, które zapadną w jej pamięci na zawsze. Nieświadomie nałożył na nią brzemię grzechu niepopełnionego przez nią.  

Na przystań wjechali około południa. Rozkołysane jachty przywitały ich dzwoniąc linami o maszty.
Przez moment skupił się na jej roziskrzonych oczach. Były tym, co sprawiło mu największą radość.
- Kocham cię! – powiedziała i pocałowała go tak, jakby nikogo wokół nie było.

niedziela, 21 grudnia 2014

Jesteś



 Photo by Andrew Suryono


Ty jesteś Życiem, które przenika twoje ciało, twój umysł, twoją duszę. Kiedy to odkryjesz - nie dzięki logice czy intelektowi, ale dzięki temu, że czujesz to Życie w sobie - przekonasz się, że jesteś tą samą siłą, która otwiera i zamyka kwiaty i pozwala kolibrom latać między nimi. Odkryjesz, że jesteś w każdym drzewie, każdym zwierzęciu, roślinie i skale. Jesteś tą siłą, która szumi w wietrze i która oddycha poprzez twoje ciało. Siła ta porusza żywą istotę, jaką jest Wszechświat. I to właśnie jesteś ty. Ty jesteś Życiem.
Ruiz Don Miguel “Ścieżka miłości”





wtorek, 25 listopada 2014

Dolina Szafirowego Jeziora





Samochód zostawili na parkingu straży granicznej. Dalej, kilkukilometrowy odcinek pokonają pieszo, idąc wąską ścieżką, gęsto zalesionego zbocza góry.

Nie spieszyli się.

- Do zachodu słońca mamy  kilka godzin, powinniśmy zdążyć – powiedział Wiktor, patrząc na przysłaniające – listopadowe niebo – chmury.
- Przed deszczem też? – zapytała Alicja, mając nadzieję, że usłyszy zdecydowane: „też”.
- Na to bym nie liczył.

niedziela, 16 listopada 2014

Jabłka w cieście, czyli Unio Mentalis






Wpatrywał się w obłoczki pary unoszące się z nad naleśników, takich, jakie lubił najbardziej – z jabłkami. Oprószone cukrem pudrem, leżały na porcelanowym talerzyku w świetle lampy nocnej. Mimo, że na biurku panował rozgardiasz, trudno byłoby ich nie zauważyć.
Pomyślał, że są jak kobiety, bezwstydnie kuszące swoimi wdziękami na rozgrzanej słońcem plaży.
- Dziękuję! – krzyknął w stronę kuchni.
W pokoju był sam. Odłożył pióro – czarnego Parkera z grawerowaną stalówką z 23-karatowego złota – i uległ pokusie gorących jabłek w cieście.
Jadł rękoma, łapczywie, z niepohamowaną radością chwili.
- To już, tak szybko? – powiedział do siebie,  widząc pusty talerzyk.

środa, 5 listopada 2014

Little Church





"Jest coś pięknego w tym zadowoleniu, w tej bezbolesności, w tych znośnych przyczajonych dniach, kiedy ani ból, ani rozkosz nie mają odwagi krzyczeć, kiedy wszystko tylko szepcze i skrada się powoli."
Hermann Hesse - "Wilk Stepowy "





środa, 8 października 2014

poniedziałek, 6 października 2014

Action


„...kiedy dokona się czegoś dobrego, nagrodą jest zwykle inne zadanie - jeszcze większe i jeszcze cięższe.” 
Clive Staples Lewis – Koń i jego chłopiec 


rys: Morris (Maurice De Bevere)





sobota, 4 października 2014

El secreto de las mariposas



"Co jest wyższe - sztuka czy filozofia? - nikt tego nie rozstrzygnie: i bez jednego, i bez drugiego życie byłoby świństwem nie do zniesienia, ale bez drugiego, zdaje się, że większym."
Stanisław Ignacy Witkiewicz, "Jedyne wyjście"



photo by: Luis Beltran






wtorek, 26 sierpnia 2014

***







"- Gdziekolwiek się udasz, zabierasz tam siebie, jeśli rozumiesz, co mam na myśli.
- Mniej więcej - mruknął Nik.
Silas wyciągnął rękę i zmierzwił mu włosy."

Księga Cmentarna - Neil Gaiman (przełożyła Paulina Braiter)




środa, 23 lipca 2014

środa, 16 lipca 2014

Drobnostka




“I stand on a hill
With my eyes closed
Listening to my pounding heartbeat

I hear little things
In my blood flow
Like a quiet
Melody”

Fismoll – Trifle



piątek, 11 lipca 2014

Paramnezja




“The advantage of a bad memory is that one enjoys several times the same good things for the first time.”
Friedrich Nietzsche




wtorek, 1 lipca 2014

Shape





“Any intelligent fool can make things bigger, more complex, and more violent. It takes a touch of genius — and a lot of courage to move in the opposite direction.”
E.F. Schumacher