Mgła
opadła już dawno. Wyszli na otwartą przestrzeń zostawiając za sobą biel drzew z
rdzawo żółtymi ramionami, lekko rozkołysanymi na wietrze. Całą przestrzeń
przykrył błękit nieba.
Szli
obok siebie pewni i zdecydowani poddać się woli. Wzajemnie wypełnić czas i światło
mocą własnego istnienia, zjednoczeni przeciwstawić się demonom.
Powietrze
zaczęło wibrować w rytm bijących ich serc w końcu eksplodując energią ich
jaźni.
I nie było już
cierpienia, złości i nienawiści tylko cisza.08.11.2011r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz