Wyjęła
klucz z zamka. Weszła zamykając delikatnie za sobą drzwi tak żeby nikogo nie
obudzić.
Nie może przyzwyczaić się, że mija kolejny dzień pustych ścian i jej krzątającej się między nimi.
Nie może przyzwyczaić się, że mija kolejny dzień pustych ścian i jej krzątającej się między nimi.
Zrzuciła
z siebie ubranie i poszła do łazienki.
Całe napięcie mijającego dnia oddalało się wraz z wodą spływającą po jej młodym ciele.
Z zamkniętymi oczami stała nieruchomo przez chwilę błądząc myślami w przeszłości. Nie żałowała swojej decyzji o rozstaniu się z nim.
Żyła teraz w zgodzie ze sobą, wolna i świadoma odkrywając skarb i wykorzystując go – siebie, swój talent.
Już wiedziała, że wolność to świadomość. To droga ku przeznaczeniu. Wystarczy otworzyć właściwe drzwi a życie stanie się łatwe i proste.
Mimo zmęczenia siedziała na tarasie otulona niebieskimi promieniami księżyca. Paląca się świeca delikatnie rozjaśniała ciemność na tyle by mogła czytać książkę. Popijając Martini przewracała kolejne kartki z każdą czując coraz większy spokój.
Całe napięcie mijającego dnia oddalało się wraz z wodą spływającą po jej młodym ciele.
Z zamkniętymi oczami stała nieruchomo przez chwilę błądząc myślami w przeszłości. Nie żałowała swojej decyzji o rozstaniu się z nim.
Żyła teraz w zgodzie ze sobą, wolna i świadoma odkrywając skarb i wykorzystując go – siebie, swój talent.
Już wiedziała, że wolność to świadomość. To droga ku przeznaczeniu. Wystarczy otworzyć właściwe drzwi a życie stanie się łatwe i proste.
Mimo zmęczenia siedziała na tarasie otulona niebieskimi promieniami księżyca. Paląca się świeca delikatnie rozjaśniała ciemność na tyle by mogła czytać książkę. Popijając Martini przewracała kolejne kartki z każdą czując coraz większy spokój.
05.07.2011r.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz