Siedziała nad brzegiem wody.
Wydawała się ciemnym posągiem tła budzącego się
nieba.
Zawsze energiczna – taki niespokojny duch – teraz z
pozoru nieruchoma, wpatrzona gdzieś poza horyzont, zastygła w obrazach
widzianych wyobraźnią.
W na przemian rozszerzających się i zwężających
źrenicach niebieskich Jej oczu wschodzące słońce malowało duszę skrywaną pod
falującymi piersiami.
Może to chłodny wiatr poranka, a może myśl o Tym,
którego pragnęła a nie kochała, w którego ramionach trwanie miłości czuła i
spokój tysięcy lat doświadczeń Jego, powodowały nabrzmiałość sutków,
krzyczących w obcisłej bluzeczce?
Na co dzień starała się nie obnosić ze swoją
dziewczęcą kobiecością, ale tym razem nie ukrywała reakcji ciała na projekcje
umysłu.
Kiedy zapominała o Swojej ludzkiej naturze, że jest
człowiekiem, radość wypełniała każdą chwilę Jej bycia, bez odrzucania
czegokolwiek w imię Misji i Przeznaczenia.
Często przychodziła w takie miejsca jak to, żeby
poszukać Siebie, żeby zrozumieć Siebie.
Pragnęła poznać naturę Pustki.
Zbierała Kamyki Swojej Wieży Eiffla nie wiedząc, że staje się
Przestrzenią bez zanieczyszczeń, że to, co pragnęła poznać tworzy się w Niej.
Pustka – odbite Piękno Jej Duszy.15.06.2012r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz