niedziela, 16 listopada 2014

Jabłka w cieście, czyli Unio Mentalis






Wpatrywał się w obłoczki pary unoszące się z nad naleśników, takich, jakie lubił najbardziej – z jabłkami. Oprószone cukrem pudrem, leżały na porcelanowym talerzyku w świetle lampy nocnej. Mimo, że na biurku panował rozgardiasz, trudno byłoby ich nie zauważyć.
Pomyślał, że są jak kobiety, bezwstydnie kuszące swoimi wdziękami na rozgrzanej słońcem plaży.
- Dziękuję! – krzyknął w stronę kuchni.
W pokoju był sam. Odłożył pióro – czarnego Parkera z grawerowaną stalówką z 23-karatowego złota – i uległ pokusie gorących jabłek w cieście.
Jadł rękoma, łapczywie, z niepohamowaną radością chwili.
- To już, tak szybko? – powiedział do siebie,  widząc pusty talerzyk.

 - Nie zauważyłem, gdy wchodziłaś.
- Uważaj, masz tłuste dłonie – usłyszał Miriam, kiedy objął ją od tyłu. – Nie chciałam przeszkadzać, byłeś pochłonięty literkami na papierze.
- Dostanę jeszcze naleśników?
- Podobno łakomstwo jest grzechem.
- Podobno nakłanianie do złego też jest grzechem.
- Od kiedy jabłka w cieście są złem?
- Od nigdy, dlatego z przyjemnością zjem jeszcze kilka nie grzesząc wcale.

Pocałował Miriam zostawiając biały ślad na odsłoniętych ramionach.
Odwróciła się przodem do niego.
- Jak ty wyglądasz? Cały oprószony pudrem! Jak małe dziecko!
- Jestem małym, słodkim prezentem.
- Kocham cię, słodka niespodzianko.
Pocałowała go w białe usta.
- Może to będą ostatnie jabłka w cieście? – dodała.
- Przecież wiesz, że moje możliwości są nieograniczone.
- Nie o to mi chodzi.
- A o co?
Zamiast odpowiedzieć, przytuliła go mocno.
- To na pewno jakaś imaginacja, która niekoniecznie musi się sprawdzić – powiedział, odgadując jej myśli.
- Tym razem to nie przywidzenie tylko pewność... Będzie wojna! Nie zostanie kamień na kamieniu!
- Kochanie nie opowiadaj takich rzeczy!
- Nie widzisz, co się dzieje z ludźmi, ze światem?
- Widzę, ale to nie znaczy, że…
- To znaczy, że w ogólnej energii systemu dominuje negatywna! Pozytywnej jest tyle, „co kot napłakał”. System w takich razach nie bawi się w sentymenty, system robi…
- Pierdut!?
- Pytasz, jakbyś nie wiedział.
- Ludzie mają wolny wybór, to z ich woli zło panoszy się wszędzie. Owładnięci instynktami dążą do zaspokojenia pierwotnych popędów, ulegają pysze i pożądliwości za nic mając dobro wyższe. Nie wspomnę o braku świadomości samych siebie i świata. Na własne życzenie umierać będą, jako bezwartościowa masa.
- Gdzie są ci, którzy pomagali zachować równowagę energetycznej mapy?
- Są zjednoczeni, świadomi. Już nie wrócą. Nie muszą.
- Dlaczego ty zostałeś?
- Bo chcę przeżywać ciebie w głębi swego istnienia.
- Dostaniesz morze naleśników…





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz